pregnant woman holding her bellyBył rok 1977, gdy dowiedziałam się, że zostanę Mamą. Instynktownie wiedziałam, że muszę zachować ostrożność podczas ciąży, szczególnie w pierwszych dwóch trymestrach, kiedy to główne narządy płodu rozwijają się najszybciej. W latach sześćdziesiątych dużo się pisało o zgonach dzieci lub dzieciach rodzących się bez kończyn, ponieważ kobiety zażywały lek na poranne mdłości (talidomid) w pierwszym lub drugim trymestrze ciąży [1], dlatego chciałam się upewnić, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, aby chronić zdrowie swoje i mojego dziecka zarówno przed, jak i po jego narodzinach.

Kobietom ciężarnym mojego pokolenia kazano przyjmować dodatkowe porcje witamin i jeść produkty bogate w wartości odżywcze, ale przede wszystkim unikać wszystkiego, co mogłoby zaszkodzić rozwijającemu się płodowi, w tym alkoholu, dymu papierosowego, leków, promieniowania, środków czyszczących obecnych w gospodarstwach domowych oraz ekspozycji na inne chemikalia. Niektóre z nas były świadome ryzyka związanego z silnym znieczuleniem podczas porodu i zapisały się na zajęcia Lamaze, aby przygotować się do porodu bez udziału leków – krok odradzany przez wielu położników. Ponadto, wybrałyśmy karmienie piersią, pomimo iż wielu pediatrów propagowało wówczas stosowanie mleka w proszku i z butelki.

Obecnie kobietom w ciąży stawia się odmienne trudne pytania i stają przed wyborami dotyczącymi utrzymania w zdrowiu siebie i swoich dzieci. Jednym z nich jest pytanie o to, czy należy przyjmować w okresie ciąży szczepionki, które według pracowników służby zdrowia, położników i pediatrów, będą chronić kobiety w ciąży i ich noworodki przed zachorowaniem na grypę oraz przed pałeczkami krztuśca (potocznie zwanego kokluszem).

Narażanie się na toksyny a założenie o bezpieczeństwie – Czy to dobry pomysł?

Chociaż od 1970 roku pracownicy służby zdrowia zalecają kobietom w ciąży w drugim lub trzecim trymestrze szczepienia przeciwko grypie [2], do ostatniej dekady stosunkowo niewielu położników zachęcało do przyjęcia szczepionki, dopóki w 2006 roku Centrum Kontroli Chorób (CDC) w USA nie wydało zalecenia, aby wszystkie ciężarne kobiety, zdrowe, bądź nie, zaszczepiły się przeciwko grypie w którymkolwiek trymestrze ciąży [3]. Następnie, w 2011 roku, zawierający pałeczki krztuśca zastrzyk Tdap został zalecony wszystkim ciężarnym kobietom, najlepiej po 20 tygodniu ciąży [4]. Obie aktualnie zalecane szczepionki [5, 6, 7] uzyskały aprobatę American College of Obstetricians and Gynecologists (obecnie American Congress of Obstetricians and Gynecologists – Amerykańskiego Kongresu Położnictwa i Ginekologii – ACOG)[8,9], Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej (AAP) oraz innych stowarzyszeń medycznych[10, 11].

Wedle tych zaleceń, wieloletnia zasada unikania narażania się na potencjalne toksyny mogące zakłócić normalny rozwój płodu została zawieszona i zastąpiona założeniem, że szczepienie w czasie ciąży jest wolne od ryzyka. Jednakże, jakie dowody naukowe wskazują, że owo założenie jest zasadne?

Rażący brak badań nad bezpieczeństwem

Aby szybko znaleźć odpowiedź na to pytanie wystarczy zapoznać się z informacjami zawartymi w ulotkach przylekowych producenta szczepionki oraz tymi umieszczonymi w Internecie przez amerykańską Agencję do spraw Żywności i Leków (FDA) oraz Centrum Kontroli Chorób (CDC).

FAKT: Firmy farmaceutyczne nie testowały bezpieczeństwa i skuteczności podawania szczepionki Tdap lub przeciwko grypie kobietom w ciąży przed zarejestrowaniem tych leków w USA [12, 13] i nie ma prawie żadnych danych na temat jakichkolwiek zapalnych, czy też biologicznych reakcji na te szczepionki, które mogą wpływać na przebieg ciąży, jak i na wynik samego porodu [14].

FAKT: Agencja do spraw Żywności i Leków (FDA) wymienia szczepionkę Tdap wraz z tą przeciw grypie jako leki biologiczne Ciąży Kategorii B lub C [15], co oznacza, że nie przeprowadzono odpowiednich badań na ludziach w celu wykazania bezpieczeństwa leków dla kobiet w ciąży i nie wiadomo, czy szczepionka może powodować uszkodzenie płodu lub wpływać na zdolność rozrodczą. Producenci szczepionek Tdap i przeciwko grypie twierdzą, że badania nad toksycznością dla ludzi oraz płodnością są niewystarczające oraz ostrzegają, że szczepionki Tdap i na grypę „powinny być podawane kobiecie w ciąży tylko wtedy, gdy jest to niezbędne” [16, 17, 18].

FAKT: Szczepionki przeciw grypie i zawierające krztusiec Tdap zawierają składniki, które nie zostały w pełni ocenione ani pod kątem potencjalnej genotoksyczności [19], ani pod kątem innych szkodliwych skutków oddziaływania na rozwój ludzkiego płodu w łonie matki, mogących mieć negatywny wpływ na stan zdrowia po urodzeniu. Składniki te to np. adiuwanty aluminium, konserwanty zawierające rtęć (tiomersal ) oraz wiele innych bioaktywnych i potencjalnie toksycznych substancji [20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29].

FAKT: Istnieją poważne problemy związane z przestarzałymi procedurami badawczymi służącymi określaniu siły działania i toksyczności szczepionek przeciwko krztuścowi i grupa naukowców wzywa do ustanowienia ograniczeń wobec określonej zawartości toksyny w szczepionkach zawierających pałeczki krztuśca [30].

FAKT: Brakuje opublikowanych badań nad mechanizmem biologicznym, które poddałyby ocenie stan zdrowia przed podaniem szczepionek, a następnie mierzyłyby zmiany w mózgu i funkcjonowaniu układu immunologicznego oraz integralność chromosomów u kobiety w ciąży i dziecka rozwijającego się w jej łonie po zastosowaniu szczepienia [31].

FAKT: Od chwili zarejestrowania w USA szczepionek Tdap i przeciw grypie nie było przypadku dobrze zaprojektowanego kontrolowanego badania prospektywnego, porównującego wyniki zdrowotne dużych grup kobiet, którym oddzielnie lub jednocześnie podano szczepionki Tdap zawierające pałeczki krztuśca oraz na grypę w okresie ciąży, z wynikami kobiet, którym nie podano szczepionki, ponadto, nie przeprowadzono podobnych porównań efektów zdrowotnych ich noworodków tuż po narodzinach, ani w pierwszym roku życia.Oceny skuteczności i bezpieczeństwa, które zostały przeprowadzone są albo na zbyt małą skalę [32], zbyt retrospektywne [33, 34], porównują między sobą tylko kobiety zaszczepione [35], albo zostały wykonane przez firmę farmaceutyczną lub rządowych pracowników służby zdrowia przy wykorzystaniu niepublikowanych danych [36].

FAKT: FDA dało zezwolenie na podawanie jednorazowych szczepień Tdap w postaci pojedynczej dawki przypominającej (tzw. booster) dzieciom w wieku powyżej 10 – 11 lat. Rekomendacja CDC, jakoby lekarze podawali każdej ciężarnej szczepienia Tdap podczas każdej ciąży – niezależnie od tego, czy kobieta otrzymała już uprzednio jedną dawkę Tdap – jest niezgodna z zarejestrowaną dokumentacją szczepień [37].

FAKT: Roszczenia wynikające z uszkodzeń ciała i zgonów spowodowanych szczepionkami zawierającymi krztusiec są najczęściej rekompensowanymi w ramach amerykańskiego federalnego programu odszkodowań Vaccine Injury Compensation Program (VICP), natomiast urazy i zgony związane z powikłaniami szczepionki przeciwko grypie plasują się na drugim miejscu w tym rankingu [38].

FAKT: Opublikowane w 2013 roku wyniki badań oceniające doniesienia o przypadkach ostrego rozsianego zapalenia mózgu i rdzenia (ADEM) występującego po szczepieniu zgłaszanych w amerykańskim Systemie Zgłaszania Skutków Ubocznych Szczepionek (VAERS – ang. U. S. Vaccine Adverse Events Reporting System) oraz jego europejskim odpowiedniku ukazują, że szczepionka przeciw grypie sezonowej była najczęściej podejrzewaną przyczyną zapalenia mózgu po 18 roku życia, co stanowi 32 procent wszystkich zgłoszonych przypadków, natomiast szczepionka Tdap z pałeczkami krztuśca znalazła się wśród tych najczęściej powiązanych z zapaleniem mózgu u dzieci do piątego roku życia [39].

FAKT: Kiedy kobiecie ciężarnej zaszkodzi szczepionka przeciwko grypie lub szczepienie Tdap, firmy farmaceutyczne sprzedające szczepionki w USA, lekarze oraz inni dostawcy szczepionek są chronieni przed pozwami dotyczącymi szkód wywoływanych przez leki [40], lecz nie jest do końca jasne, czy urazy, których w łonie matki doznaje nienarodzone dziecko w wyniku stosowania tych szczepień kwalifikują się do federalnego odszkodowania z tytułu szkód wywołanych przez szczepionki [41].

Pęd ku szczepieniom: polityka poprzedzająca naukę

Oprócz tego, że brakuje wiarygodnych dowodów naukowych w celu wykazania bezpieczeństwa [42, 43], nie istnieje również wystarczająco dużo wiarygodnych dowodów mechanizmów epidemiologicznych i biologicznych, aby wykazać, że jest to skuteczne, bądź konieczne [44, 45, 46, 47] żeby każdej kobiecie w ciąży dawać zastrzyk Tdap i przeciw grypie podczas każdej ciąży. Pęd ku szczepieniu kobiet w ciąży i próby dotarcia do macicy, aby chociaż biernie zaszczepić rozwijający się płód [48, 49] jest jaskrawym przykładem stawiania polityki przed nauką.

Produkt inżynierii genetycznej, eksperymentalna nanocząsteczkowa szczepionka przeciw wirusowi RSV oraz druga, przeciw paciorkowcom grupy B, są obecnie w stadium zaawansowanych prób klinicznych i według doniesień prawdopodobnie będą po zarejestrowaniu zalecane wyłącznie kobietom w ciąży [50]. Z nowymi szczepionkami na horyzoncie przeznaczonymi dla kobiet w ciąży niezwykle ważne jest, aby zła polityka szczepień nie była ważniejsza niż kwestie naukowe.

Kobiety w ciąży muszą się dziś dokładnie przyjrzeć szeroko reklamowanym, lecz jednocześnie jedynie teoretycznym korzyściom oraz nieznanym zagrożeniom związanym ze szczepieniem w czasie ciąży, zanim podejmą decyzję o przyjęciu szczepionki. Jest to szczególnie ważne teraz, kiedy widzimy multum znaków ostrzegawczych, dowodzących, że tak często szczepione amerykańskie dzieci i dorośli w XXI wieku nie mogą się pochwalić wybitnym zdrowiem.

Statystyki dotyczące śmiertelności matek i noworodków są klasyczną miarą stanu zdrowia publicznego narodu, a w Stanach Zjednoczonych obserwujemy groźne sygnały, których już dłużej ignorować nie można.

Wysokie wskaźniki śmiertelności matek i niemowląt w Ameryce

Ile młodych par w wieku rozrodczym zdaje sobie sprawę z tego, że obecnie ryzyko śmierci amerykańskich kobiet w czasie ciąży, porodu lub po porodzie jest ponad dwa razy wyższe niż trzydzieści lat temu? [51, 52] Kobiety rodzące dzieci umierają coraz częściej z powodu niewydolności serca, nadciśnienia i udaru, zakażenia krwi, cukrzycy oraz skrzepów krwi. Śmiertelność matek w Ameryce wzrasta nieprzerwanie od 1987 roku [53].

Obecnie USA zajmuje niechlubne 50 miejsce na świecie w rankingu śmiertelności matek, co jest wynikiem gorszym niż większości krajów europejskich i niektórych krajów w Azji i na Bliskim Wschodzie [54].

Równie szokujący jest fakt, że Stany Zjednoczone mają teraz najwyższy odsetek śmiertelności niemowląt w pierwszym dniu życia ze wszystkich krajów uprzemysłowionych[55] i zajmują 31 miejsce wśród krajów, w których w ogóle występują zgony niemowląt [56]. Odsetek przedwczesnych porodów wzrósł o 36% od początku lat osiemdziesiątych[57], a na każdy 1000 żywych dzieci urodzonych w Ameryce przypada 6, które umierają przed pierwszymi urodzinami[58].

Wady wrodzone, uszkodzenia chromosomów, przedwczesny poród, niska waga urodzeniowa i zespół nagłej śmierci niemowląt stanowią główne przyczyny śmierci około 23 000 noworodków każdego roku[59], przy czym połowa tych zgonów następuje w pierwszym dniu życia. Dziecko urodzone w USA jest dwukrotnie bardziej narażone na śmierć w ciągu pierwszych 24 godzin, niż dzieci urodzone na terenie Unii Europejskiej[60].

Dlaczego zdrowie publiczne w USA tak drastycznie podupada?

Urzędnicy służby zdrowia w USA twierdzą, że nie ma „jasnych” odpowiedzi, dlaczego śmiertelność matek tak gwałtownie wzrasta[61]. Nie potrafią też powiedzieć z jakiego powodu tak wiele z dzieci umiera w pierwszym dniu życia lub w trakcie pierwszego roku, w przeciwieństwie do wielu innych krajów, gdzie wskaźnik śmiertelności matek oraz dzieci spada.

Urzędnicy związani ze służbą zdrowia nie umieją też wyjaśnić, dlaczego tak wiele niemowląt i dzieci w Ameryce cierpi na zaburzenia mózgu i układu odpornościowego. Bezprecedensowa, niewyjaśniona epidemia przewlekłych chorób i niepełnosprawności[62] pogorszyła się w ciągu ostatnich trzech dekad – 1 dziecko na 6 ma trudności z przyswajaniem wiedzy[63]; 1 na 9 cierpi na astmę[64], u 1 na 50 rozwija się autyzm[65]; 1 na 400 cierpi na cukrzycę[66] a miliony innych cierpią na poważne alergie pokarmowe[67], zapalenie jelit [68]i różne choroby przewlekłe [69, 70].

Zdrowie dorosłych Amerykanów także uległo pogorszeniu w ciągu ostatnich trzech dziesięcioleci w porównaniu do innych zamożnych krajów, gdzie zdrowie obywateli się poprawia [71], a długość życia dorosłych obywateli USA jest krótsza niż w wielu innych krajach[72]. CDC twierdzi, że współczesne choroby przewlekłe są najbardziej powszechnymi i kosztownymi przyczynami śmierci i niepełnosprawności, przy czym około połowa wszystkich osób dorosłych żyje cierpiąc na co najmniej jedną chorobę przewlekłą [73].

Stany Zjednoczone rynkiem numer 1 dla leków i szczepionek

To, czego nie znajdziemy w raporcie na liście potencjalnych przyczyn podupadającego zdrowia publicznego, to brak dostępności leków i szczepionek. Z populacją sięgającą 316 milionów przy 7 miliardach ludzi na ziemi, USA wydaje prawie 3 biliony dolarów rocznie na służbę zdrowia[74] – więcej niż jakikolwiek inny naród na świecie [75, 76] – przy tym spożywa 40 procent wszystkich leków sprzedawanych na całym świecie [77, 78, 79]. Ponadto, Stany Zjednoczone są wiodącym nabywcą szczepionek na światowym rynku szczepień wartym 32 miliardy dolarów [80, 81, 82].

Od 1981 roku, 95 procent wszystkich dzieci rozpoczynających przedszkole otrzymało wiele dawek siedmiu rodzajów szczepień, w tym przeciw krztuścowi oraz przeciw odrze [83]. W 1991 roku CDC zaleciło, aby wszystkim niemowlętom podano zastrzyk przeciw zapaleniu wątroby typu B w 12 godzinie życia [84], a do roku 2012 ponad 70 procent wszystkich noworodków otrzymało zastrzyk przeciw zapaleniu wątroby typu B tuż po urodzeniu, podczas gdy od 80 do 90 procent trzylatków otrzymało wiele dawek jedenastu różnych szczepionek [85].

Podczas kampanii mającej na celu wyeliminowanie wydłużającej się listy mikrobów, amerykańscy urzędnicy służby zdrowia obecnie instruują pediatrów, aby podawali dzieciom 49 dawek 14 różnych szczepionek do szóstego roku życia, począwszy od ponad 24 dawek podawanych od dnia urodzenia do momentu ukończenia pierwszego roku życia [86]. Ponad dwa tuziny dodatkowych szczepień zaleca się lub nakazuje młodzieży i dorosłym, w tym coroczne zastrzyki przeciw grypie przez całe życie[87].

Czy nakaz stosowania większej ilości szczepionek naraża zdrowie Amerykanów na szwank?

Każdy stan w USA ma przepisy prawne wymagające dziesiątek szczepień dla przedszkolaków i uczniów szkół [88], w przeciwieństwie do sąsiadującego Meksyku oraz Kanady, które to zalecają, ale nie narzucają stosowania szczepionek (zapis w Konstytucji Kanady zakazuje obowiązkowego szczepienia)[89].

Japonia, Nowa Zelandia, Australia, Islandia i Norwegia zalecają, ale prawnie nie wymagają szczepień, a w 15 krajach Unii Europejskiej, w tym w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii, Grecji, Danii, Holandii, Finlandii i Austrii również są one szczepieniami zalecanymi, a nie narzucanymi odgórnie [90]. Wszystkie te kraje mają niższe wskaźniki śmiertelności niemowląt niż Stany Zjednoczone i nie zalecają tak dużej ilości szczepień dzieci poniżej pierwszego roku życia, jak to ma miejsce w przypadku amerykańskich niemowląt[91].

W rzeczywistości, żaden inny kraj prawnie nie wymaga[92] takiej liczby szczepień, jak to się robi w USA wobec dzieci uczęszczających do przedszkoli i szkół, czy też wobec dorosłych, pod groźbą utraty zatrudnienia[93].

Nic więc dziwnego, że coraz więcej Amerykanów zadaje sobie pytanie, dlaczego dzieci potrzebują aż tylu szczepionek i dlaczego dorośli muszą przyjmować zastrzyk przeciw grypie każdego roku – nawet w czasie ciąży – jeżeli populacja amerykańska jest już tą najbardziej szczepioną na świecie, jednakże o ewidentnie gorszym zdrowiu niż ludność innych krajów, które nie nakazują, ani nie zalecają szczepionek w takich ilościach.

Proś o dane naukowe

Jeśli jesteś w ciąży, a posiadasz już dzieci, miej na uwadze, że Amerykańska Akademia Pediatrii naciska na pediatrów, aby ci szczepili rodziców przyprowadzających swoje dzieci na rutynowe kontrole oraz w czasie choroby, a zwłaszcza ma to miejsce w przypadku kobiet w ciąży [94]. Jeśli położnik lub pediatra nalega, aby cię zaszczepić podczas ciąży, poproś lekarza, aby podał ci przesłanki naukowe. Jeśli dojdziesz do wniosku, że korzyści płynące ze szczepionki dla Ciebie i Twojego dziecka nie przewyższają ryzyka, przy czym wywiera się na tobie presję, lub karze w jakikolwiek sposób za dokonanie świadomego wyboru, to znak, że należy znaleźć takiego lekarza, który będzie cię traktował należycie oraz uszanuje twój wybór dotyczący opieki zdrowotnej.

To Twoje zdrowie, Twoja rodzina, Twój wybór.

Autor: Barbara Loe Fisher

Źródła: