W wywiadzie dla Wirtualnej Polski dr Dariusz Majkowski opowiada o zaskakującej sytuacji manipulowania danymi na temat dotyczący zachorowań na grypę w Polsce oraz powiązania tego zjawiska z interesami firmy farmaceutycznej.

Jak się okazuje, w roku 2009 opinia publiczna była informowana o tym, że wszystkie przypadki grypy w Polsce – poza 200 przypadkami grypy pandemicznej – to grypa sezonowa. Dlatego też urzędnicy, eksperci rządowi informowali społeczeństwo o konieczności zaszczepienia się na grypę sezonową.
Jak się później okazało, sytuacja była dokładnie odwrotna.
Mimo, że lekarze – wierząc w dane podawane przez urzędników – namawiali do szczepionki sezonowej, to wirus pandemiczny zbierał żniwo w całej Polsce.
Oczywiście szczepionka sezonowa nie chroniła przed wirusem pandemicznym.

Dr Majkowski za zaistniałą sytuację wini Sentinel (nadzór wirusologiczny):

„Wiedzieli. Tylko sprytnie swoją wiedzę umieścili w statystykach tak, że nawet doświadczony lekarz czy urzędnik nie był w stanie ich na czas wykorzystać. Gdy przeanalizowałem dane z innych źródeł niż Sentinel okazało się, ku mojemu zaskoczeniu, że w lipcu, w sierpniu i we wrześniu 2009 prawie wszystkie wirusy w Polsce, które były rozpoznawane, to były wirusy pandemiczne! To jest wiedza z nadzoru epidemiologicznego, który Polska też posiadała. Niestety, osoba, dzięki której te dane wypłynęły, została odwołana. Profesor Andrzej Zieliński, bo o nim mowa, spytany o powody odwołania ze stanowiska Specjalisty Krajowego ds Epidemiologii stwierdził: „Prostowałem tylko nieprawdziwe informacje epidemiologiczne”.

Jaki był więc powód, dla którego opinia publiczna została wprowadzona w błąd?
Jak sugeruje dr Majkowski, szczepionka sezonowa zalegała w magazynach i należało się jej pozbyć. Ostatecznie sprzedano 2,5 miliona sztuk i odnotowano duży wzrost sprzedaży.

Ośrodkiem w Polsce, który dysponuje danymi dotyczącymi występowania grypy i przekazuje jej dalej, jest Krajowy Ośrodek ds. Grypy.
Jak stwierdza dr Majkowski: „(…) prawdziwy szok przeżyłem, gdy odkryłem, że pracownicy Krajowego Ośrodka ds. Grypy wysyłali inne dane do WHO i instytucji Unii Europejskiej. Wynikało z nich, że cały czas dominowała grypa pandemiczna”.
Podczas gdy Główny Inspektorat Sanitarny w Polsce informował: „Nie ma żadnych jakby powodów do niepokoju, według wszelkich badań, które są ciągle prowadzone, w naszym otoczeniu dominują wirusy grypy sezonowej”.

Dr Majkowski w związku z tą sytuacją złożył doniesienie w prokuraturze, ponieważ celowa dezinformacja lekarzy mogła wiązać się z ogromnym zagrożeniem dla społeczeństwa, jak stwierdził.
Wniosek został jednak odrzucony ze względu na hipotetyczny charakter formułowanych tez, jak podała prokuratura.

Wobec takiej sytuacji, pozostaje więc ciągłe szukanie we własnym zakresie odpowiedzi na pytanie, czy firmy farmaceutyczne faktycznie mają aż tak duży wpływ na urzędników państwowych?

Źródło:

http://wiadomosci.wp.pl/title,Chorzy-na-grype-zagrozeni-Dr-Dariusz-Majkowski-oskarza-wladze-o-dezinformacje,wid,15366058,wiadomosc.html