Od dłuższego już czasu panuje przekonanie, że Aspiryna jest znakomitym środkiem w profilaktyce chorób serca i układu krążenia. Coraz częściej można spotkać się z zaleceniami lekarzy, aby stosować aspirynę pomocniczo, jako swego rodzaju suplement, który rozrzedza krew a tym samym, działa podobnie do środków przeciwzakrzepowych. Jednocześnie, powszechnie znane jest działanie przeciwbólowe tego środka. Dlatego też, aspiryna cieszy się nieustającym powodzeniem. Coraz więcej osób zażywa ją regularnie – nawet codziennie – w ramach wspomnianej profilaktyki. Przyjmowana bywa więc jako suplement a nie, jak sporadyczne lekarstwo. Czy słusznie?
Przyjrzyjmy się doniesieniom z ostatnich kilkunastu lat.
- Badania ostatnich lat wykazały, że u osób bez historii choroby serca, przyjmowanie aspiryny profilaktycznie, każdego dnia, zwiększa ryzyko zachorowania na choroby serca o 60%. Natomiast u osób z historią choroby, odnotowano 10-krotny wzrost ryzyka niewydolności serca.
- Regularne przyjmowanie aspiryny zwiększa ryzyko wystąpienia raka trzustki o 86%
- Ryzyko zachorowania na raka piersi wzrasta o 50% u kobiet, które przyjmują aspirynę każdego dnia
- Ryzyko udaru wzrasta o 84%
Jak działa aspiryna?
Aspiryna rozrzedza krew – to prawda. Pamiętajmy jednak, że nasz organizm posiada naturalną zdolność samoregulacji. Jest to mechanizm, który ma za zadanie utrzymywać równowagę naszego organizmu – zjawisko powszechnie znane jako homeostaza. Otóż, jeśli będziemy rozrzedzać krew w sztuczny sposób za pomocą aspiryny, w jaki sposób będzie bronił się nasz organizm, aby zachować stabilność? To proste – dla równowagi, będzie ją zagęszczał.
W ten sposób sami doprowadzamy do zachwiania naturalnych procesów i zmuszamy organizm do obrony. Dlatego tak ważne jest, aby konsultując z lekarzem przyjmowanie każdego leku, poznać również sposób jego działania oraz interakcje z innymi lekami.
Źródła:
– Archives of Internal Medicine June 2000; 160: 777-784.
– Yahoo News October 27, 2003.
– Journal of the National Cancer Institute June 1, 2005, Vol. 97, No. 11: 805-812.
– The Journal of the American Medical Association, Dec. 9, 1998
– Dr. Jay Davidson article































