UE-AGRICULTURE-ENVIRONNEMENT-SANTE-RECHERCHE-OGMPoważne czasopisma naukowe narzucają sztywne kryteria jeśli chodzi o przyjęcie i publikację badań recenzowanych przez specjalistów z danej dziedziny. Ponadto, istnieją ścisłe kryteria, według których takie badanie może zostać zanegowane po opublikowaniu.

Journal of Food and Chemical Toxicology najwyraźniej postanowił naruszyć te procedury, ogłaszając, że wycofuje publikację długoterminowego badania na temat toksycznego działania organizmów zmodyfikowanych genetycznie (GMO) produkcji Monsanto – a dokładniej Kukurydzy GMO, których wyniki opublikowano rok temu.

Zaskakujące doniesienia pojawiają się w sześć miesięcy po tym, jak wydawnictwo Elsevier stworzyło specjalne, nowe stanowisko w redakcji, Zastępcy Redaktora Naczelnego ds. Biotechnologii (czyli GMO) i obsadziło tam byłego pracownika Monsanto, który pracował dla organizacji sponsorowanej przez giganta Monsanto, the International Life Sciences Institute.

Organizacja ta rozwija przyjazne dla przemysłu metody oceny ryzyka dla żywności GM oraz zanieczyszczeń chemicznych żywności i wprowadza je do przepisów rządowych. Czy nie jest to „grubymi nićmi szyte”?

Tło wydarzeń

W listopadowym wydaniu 2012 r., Journal of Food and Chemical Toxicology opublikował badanie zatytułowane „Długoterminowa toksyczność herbicydu Roundup i odporna na Roundup kukurydza genetycznie zmodyfikowana” autorstwa Gillesa-Erica Séraliniego i jego zespołu naukowców z Uniwersytetu w Caen we Francji. To było niezwykle istotne badanie, ponieważ był to pierwszy, i co zaskakujące, nadal jedyny przypadek długoterminowego badania w warunkach kontrolowanych, dotyczący możliwych skutków spożywania kukurydzy GMO traktowanej przez Monsanto herbicydem Roundup.

Prof. Séralini przedstawił swoje wyniki badań uznanemu czasopismu, wyniki, które następnie poddane były czteromiesięcznej, rygorystycznej weryfikacji przez ekspertów z dziedziny w zakresie m.in. metodologii. Zespół Séraliniego przebadał ponad 200 szczurów karmionych kukurydzą GMO przez okres pełnych dwóch lat, co kosztowało 3 mln euro. Badania przeprowadzono w absolutnej tajemnicy, aby uniknąć presji ze strony przemysłu.

Publikacja z hukiem obiegła cały świat, poruszając w posadach przemysł GMO. Zdjęcia testowanych szczurów z groteskowymi guzami nowotworowymi pojawiały się w gazetach na całym świecie.

Grupa Séraliniego badała wpływ spożywania kukurydzy GMO Monsanto na szczury znacznie dłużej niż to zrobiło Monsanto na potrzeby swojego badania złożonego do Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) celem zatwierdzenia. Zespół ten przeprowadził bowiem  badania pełnego cyklu życia, średnio dwuletniego, a nie tylko 90 dni, jak to miało miejsce w badaniach Monsanto. Długoterminowość okazała się czynnikiem przełomowym. Pierwsze guzy pojawiły się po 4-7 miesiącach od rozpoczęcia badania. We wcześniejszych, branżowych badaniach trwających 90 dni, opartych na tej samej kukurydzy GMO firmy Monsanto (NK603), objawy toksyczności były widoczne, lecz zostały zignorowane jako „nie mające znaczenia biologicznego” zarówno przez przemysł, jak i przez EFSA.

Wygląda na to, że w rzeczywistości miały one bardzo istotne znaczenie biologiczne.

Późniejsze badania były przeprowadzone z najliczniejszą grupą szczurów jaką kiedykolwiek testowano podczas standardowego badania nad żywnością GMO. Badania przeprowadzano „również po raz pierwszy stosując trzy różne dawki (a nie dwie, jak przy standardowych, dziewięćdziesięciodniowych badaniach): kukurydzy NK603 odpornej na Roundup, kukurydzy potraktowanej Roundup, oraz samym środkiem chemicznym (Roundup) w bardzo niskich, lecz istotnych dla środowiska dawkach, poczynając od dopuszczalnych przez organy regulacyjne poziomów w wodzie pitnej i paszy GM”.

Ich wyniki były bardziej niż niepokojące.

Nowotwory gruczołu sutkowego, które rozwinęły się u szczurów karmionych kukurydzą GMO i / lub niskim poziomem Roundup. Z artykułu „Długoterminowa toksyczność herbicydu Roundup i odporna na Roundup kukurydza genetycznie zmodyfikowana”, opublikowanego w Food and Chemical Toxicology.

W badaniu Séraliniego czytamy:

„Samice we wszystkich testowanych grupach umierały dwa do trzech razy częściej niż w grupie kontrolnej, i szybciej. Różnica ta była widoczna w trzech grupach samców karmionych GMO. Wszystkie wyniki były zależne od hormonów i płci, a patologiczne profile były porównywalne. W porównaniu z grupą kontrolną, u samic niemal zawsze częściej pojawiały się duże guzki gruczołu sutkowego; przysadka była drugim najbardziej atakowanym narządem; równowaga hormonów płciowych została naruszona przez GMO i działanie Roundup. U testowanych samców, przekrwienie wątroby i martwica były 2,5-5,5 razy częstsze. Patologia ta została potwierdzona przez obserwacje mikroskopem optycznym i za pomocą transmisyjnej mikroskopii elektronowej. Wyraźna i ostra nefropatia nerek również była zazwyczaj 1,3-2,3 razy rozleglejsza. Samce miały 4 razy więcej dużych, wyczuwalnych guzów niż grupa kontrolna … „.

Monsanto w defensywie

Monsanto i powiązany przemysł GMO natychmiast wstąpili na ścieżkę wojenną, aby przejąć kontrolę nad potencjalnie destrukcyjnymi wynikami badania Séraliniego. Nagle, w świetle nowych wyników Séraliniego, którymi zainteresował się cały świat, Komisja UE i EFSA znalazły się pod ostrzałem opinii publicznej, jak nigdy wcześniej. Ich reakcja była niczym marna kopia powieści kryminalnej autorstwa Agathy Christie. Pobożnie ogłosili, że przekazali badania Séraliniego panelowi EFSA celem ewaluacji.

Europejski Urząd do spraw Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) w Brukseli znalazł się pod presją z powodu obciążających wyników długoterminowych badań Séraliniego. Urząd zalecił zatwierdzenie kukurydzy NK603 Monsanto odpornej na Roundup w 2009 r., bez uprzedniego przeprowadzenia niezależnego badania. Przyznano, że stało się tak w oparciu o „informacje dostarczone przez wnioskodawcę (Monsanto)”. EFSA przyznał również, że testy na szczurach Monsanto trwały zaledwie 90 dni. Zespół Séraliniego zauważył, że ogromne efekty toksyczne i śmierć szczurów karmionych GMO uwidoczniły się znacznie później niż po 90 dniach, co stanowi kolejny powód, dla którego długoterminowe badania były uzasadnione.

-Zdjęcie opublikowane przez Komitet ds. Badań i Niezależnej Informacji na Temat Inżynierii Genetycznej (CRIIGEN) przedstawia obraz z połączenia trzech zdjęć prezentujących szczury z nowotworami po karmieniu genetycznie modyfikowaną (GMO) kukurydzą wyprodukowaną przez amerykańskiego chemicznego giganta Monasanto. Naukowcy CRIIGEN przejrzeli dwuletnie badanie, które pokazuje długoterminową toksyczność GMO i chemicznego środka przeciw chwastom „Roundup”, dochodząc do „alarmujących” wniosków według profesora Gilles-Erica Séraliniego (AFP PHOTO / Griigen).

Urząd EFSA stwierdził w momencie początkowego zatwierdzenia Monsanto NK603 w 2009 roku, że „dostarczone dane [przez Monsanto – autor] są wystarczające i nie dają podstaw do niepokoju o bezpieczeństwo”. Organ z Brukseli dodał: „Panel GMO EFSA jest zdania, że kukurydza NK603 jest równie bezpieczna, jak tradycyjna kukurydza. Kukurydza NK603 i produkty pochodne nie powinny mieć negatywnego wpływu na zdrowie ludzi i zwierząt, w kontekście planowanych zastosowań”. Błąd.

Teraz, ktoś taki jak Séralini, zjawia się i stawia EFSA oraz cały proces kontroli regulacyjnej GMO pod dużym znakiem zapytania.

Komisja Europejska stwierdziła wszem i wobec, że nie ma potrzeby przeprowadzania przez jednostki spoza branży GMO niezależnych, długoterminowych badań na zwierzętach, aby sprawdzać bezpieczeństwo produktów. Wytyczne UE dotyczące badań mówiły: „ocena toksykologicznego wpływu na zwierzęta nie jest wyraźnie wymagana dla zatwierdzenia nowej żywności w UE lub USA. Niezależni eksperci zadecydowali, że w niektórych przypadkach, analiza składu chemicznego żywności wystarczy, aby wskazać, że nowe GMO są zasadniczo równoważne swoim tradycyjnym odpowiednikom … W ostatnich latach firmy biotechnologiczne badały swoje produkty transgeniczne (kukurydza, soja, pomidory) przed ich wprowadzeniem na rynek na kilku różnych gatunkach zwierząt przez okres nie dłuższy niż 90 dni. Dotąd nie zostały zaobserwowane żadne negatywne skutki”.

„Nie dłuższy niż 90 dni” jest tu sformułowaniem kluczowym. Badanie Séraliniego wykazało powstanie nowotworów i innych poważnych skutków po 120 dniach w trakcie dwuletniego badania.

Tuszowanie sprawy przez EFSA

W dniu 28 listopada 2012 roku, zaledwie kilka tygodni po opublikowaniu wyników badań, urząd EFSA w Brukseli wydał komunikat prasowy z następującym wnioskiem: „poważne wady w konstrukcji i metodologii badania autorstwa Séraliniego i innych oznacza, że nie spełnia ono dopuszczalnych naukowych norm i nie zachodzi potrzeba, aby ponownie badać[!] poprzednie oceny bezpieczeństwa genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy NK603”. Per Bergman, który prowadził prace EFSA, powiedział: „Analiza EFSA wykazała, że braki w badaniu Séraliniego oznaczają, że nie ma ono wystarczającej jakości naukowej, aby oceniać ryzyko. Wierzymy, że zakończenie niniejszego procesu oceny daje jasność w tej kwestii”.

W EFSA stwierdzono, że Séralini użył niewłaściwego rodzaju szczurów, niewystarczającą ilość szczurów oraz, że analiza statystyczna była niewystarczająca. Według tych norm, wszystkie badania dotyczące toksyczności glifosatu i GMO powinny być wycofane, gdyż wykorzystano ten sam gatunek szczurów i liczbę przybliżoną do tej w badaniu Séraliniego.

-Profesor Uniwersytetu Caen,  Gilles-Eric Seralini (drugi od prawej), pozuje w laboratorium z zespołem w Caen. (AFP Photo / Charly Triballeau)

W ostateczności, „zasada ostrożności” w przypadkach wystąpienia choćby minimalnej szansy poważnego zagrożenia dla populacji ludzkiej nakazywałaby Komisji UE i EFSA zlecenie natychmiastowych dalszych, poważnych, niezależnych badań długoterminowych, żeby udowodnić lub obalić wyniki badań Séraliniego. Odmowa ponownego zbadania swojej wcześniejszej decyzji o zatwierdzeniu kukurydzy GMO Monsanto, bez względu na to, jakie błędy mogły wystąpić w badaniu Séraliniego, sugeruje co najmniej, że EFSA stara się chronić agrochemiczne lobby GMO.

Wielu członków panelu recenzentów GMO w EFSA ma udokumentowane powiązania z Monsanto i przemysłem GMO, co stanowi konflikt interesów, delikatnie to ujmując. Corporate Europe Observer, niezależna grupa UE doniosła o odpowiedzi EFSA: „Urzędowi EFSA nie udało się w sposób właściwy i przejrzysty powołać panelu naukowców znajdujących się poza jakimkolwiek podejrzeniem o konflikt interesów; ponadto, nie uznano, że spotkanie z największą grupą lobby przemysłu biotechnologicznego w Europie w celu omówienia wytycznych oceny ryzyka GMO w trakcie weryfikacji badań mogło podważyć jej wiarygodność”.

Nowa krew w Elsevier

Chociaż oficjalne oświadczenie EFSA wydawało się odciążyć Monsanto, to widocznie nie wystarczyło, dopóki czasopismo Elsevier mogło krążyć i być cytowane na całym świecie.

Wtedy, dość niespodziewanie, w maju 2013 r., w sześć miesięcy po opublikowaniu badania Séraliniego, Elsevier ogłosiło, że utworzono nowy wakat – Zastępcy Redaktora Naczelnego ds. Biotechnologii. Osobą, którą zatrudnili, aby obsadzić stanowisko był Richard E. Goodman, były pracownik Monsanto, który w dodatku był członkiem organizacji stanowiącej lobby pro-GMO, the International Life Sciences Institute (ILSI), która to rozwija przyjazne dla przemysłu metody oceny ryzyka dla żywności GM oraz zanieczyszczeń chemicznych żywności i wprowadza je do przepisów rządowych.

Jedna krytyczna strona naukowa uznała zatrudnianie ludzi Monsanto do kontroli publikacji o GMO za stwarzanie oczywistych pozorów: „Czy Monsanto może teraz skutecznie decydować, które artykuły z dziedziny biotechnologii są publikowane w FCT? Oraz, czy jest to częścią próby Monsanto i branży Life sciences, przejęcia kontroli nad nauką?”.

Następnie, w dniu 24 listopada 2013 r., sześć miesięcy po tym, jak Goodman przejął kontrolę kwestii GMO w czasopiśmie, dr A. Wallace Hayes, redaktor czasopisma Food and Chemical Toxicology (FCT) postanowił ponoć wycofać badania zespołu prof. Séraliniego.

Powody tej nadzwyczajnej decyzji w 12 miesięcy po publikacji są naruszeniem wytycznych dotyczących wycofania publikacji naukowych określonych przez standardy etyki publikacji (COPE – ang. Committee on Publication Ethics), którego członkiem jest FCT. Według wytycznych, jedynymi podstawami, aby czasopismo wycofało publikację są:

  • Wyraźne dowody, że wyniki nie są wiarygodne ze względu na uchybienia (np. prokurowanie danych) lub niezamierzone błędy;
  • Plagiat lub zbędna publikacja;
  • nieetyczność badań;

Artykuł Séraliniego nie spełnia żadnych z tych kryteriów i Hayes to przyznaje. W swoim liście informującym profesora o swojej decyzji, przyznaje, że weryfikacja surowych (nieopracowanych) danych Séraliniego nie wykazała żadnych dowodów oszustwa lub celowego wprowadzenia w błąd.

Jak zauważa Claire Robinson z GM Watch: „to, że wyniki badań nie są jednoznaczne, nie stanowi powodu do wycofania publikacji. Wiele opublikowanych prac naukowych zawiera niejednoznaczne wnioski, które często łączy się z ustaleniami, które mogą być prezentowane z większą pewnością. To jest zadanie dla przyszłych naukowców, aby wykorzystać wnioski i udoskonalić wiedzę naukową w kwestii wszelkich wątpliwości”.

Elsevier, wydawca czasopisma Food and Chemical Toxicology, jest jednym z gigantów świata publikacji naukowych. I najwidoczniej nie jest tak rygorystyczny, jeśli chodzi o wybór między zarabianiem pieniędzy, a nauką.

W roku 2009, Elsevier stworzył od podstaw czasopismo medyczne, wraz z redakcją, w celu publikowania prac promujących produkty producenta farmaceutycznego Merck. Merck dostarczał artykuły, Elsevier publikował je, a lekarze je czytali, nie wiedząc, że ‚Australasian Journal of Bone and Joint Medicine‚ był jedynie narzędziem PR giganta farmaceutycznego.

Autor: William Engdahl

Źródła:
http://rt.com/op-edge/monsanto-gmo-studies-reports-588/
http://retractionwatch.com/2013/11/28/controversial-seralini-gmo-rats-paper-to-be-retracted/
http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0278691512005637
http://www.gmo-compass.org/eng/safety/human_health/41.evaluation_safety_gm_food_major_undertaking.html
http://rt.com/news/corn-study-gm-french-711/
http://www.efsa.europa.eu/en/press/news/121128.htm
http://www.independentsciencenews.org/science-media/the-goodman-affair-monsanto-targets-the-heart-of-science/
http://publicationethics.org/files/retraction%20guidelines.pdf
http://cdn.elsevier.com/promis_misc/food_and_chemical_toxicology_homepage_statement.pdf